Nadciśnienie tętnicze ma 14 mln Polaków w wieku 19-99 lat. Jeśli przyjmiemy obowiązujące od 2017 r. normy amerykańskie problemy z nadciśnieniem może mieć nawet 17 mln naszych rodaków. 

Według danych Wieloośrodkowego Ogólnopolskiego Badania Stanu Zdrowia Ludności WOBASZ II, w Polsce nadciśnienie tętnicze ma 14 mln Polaków w wieku 19-99 lat. Wszystko zależy jednak od tego, jakie przyjmuje się kryteria nadciśnienia tętniczego krwi.

Jeśli przyjmiemy normy amerykańskie, jakie obowiązują od listopada 2017 r., w naszym kraju zbyt wysokie ciśnienie tętnicze krwi może mieć nawet 17 mln osób – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, prof. Krzysztof J. Filipiak.

Według Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA), prawidłowo ciśnienie tętnicze krwi nie powinno przekraczać 130/80 mmHg. W Europie za prawidłowe uznaje się wciąż ciśnienie nieprzekraczające 140/90 mmHg i przy takim kryterium w Polsce jest 14 mln osób z nadciśnieniem.

Najnowsze polskie wytyczne uwzględniają już normy amerykańskie, jeśli chodzi o leczenie nadciśnienia tętniczego.

Za prawidłowe, podobnie jak w innych krajach europejskich, uznajemy wartość ciśnienia 140/90 mmHg, ale zalecamy, żeby u osób do 65. roku życia obniżać je lekami tak, aby nie przekraczało 130/80 mmHg. Jedynie u osób starszych, które ukończyły 65 lat, można w terapii ograniczyć się do wartości 140/90 mmHg – wyjaśnia rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, były prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, prof. Andrzej Tykarski.

Specjalista podkreśla, że według nowych proponowanych przez PTNT zaleceń, leczenie nadciśnienia powinno być bardziej intensywne niż dotychczas. Oznacza to zmianę filozofii terapii. Wynika ona z tego, że uzyskanie niższego ciśnienia, niż dotąd zalecano, pozwoli zwiększyć skuteczność leczenia tej dolegliwości i ochronić więcej osób przed jej groźnymi powikłaniami, głównie takimi, jak zawał serca i udar mózgu.

Nadciśnienie tętnicze może doprowadzić do wielu innych, dodatkowych schorzeń.

Poza chorobami sercowo-naczyniowymi może ono spowodować tętniaki aorty i tętnic mózgowych, rozwarstwienie aorty, a także przewlekłą niewydolność nerek oraz uszkodzenia wzroku – wylicza sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, dr. hab. n. med. Filip Szymański.

W Polsce skuteczność leczenia nadciśnienia tętniczego wciąż jest niewystarczająca – alarmują specjaliści PTNT. Leczy się 46,1 proc. chorych z nadciśnieniem, a właściwą kontrolę ciśnienia uzyskuje się jedynie u 23 proc. pacjentów. Wiele osób wciąż nie wie, że ma nadciśnienie tętnicze krwi, inni wiedzą o tym, ale nie zgłaszają się do lekarza i nie podejmują leczenia. Zdecydowana większość pacjentów z tą dolegliwością może się leczyć u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Jedynie 0,5 mln chorych wymaga opieki hipertensjologa.

Eksperci przekonują, że do większej skuteczności leczenia nadciśnienia tętniczego mogłoby przyczynić się większe wykorzystanie w naszym kraju tzw. polipigułek, zawierających w jednej tabletce kilka leków, najczęściej dwa lub trzy. W Polsce refundowane są jednak tylko niektóre polipigułki w leczeniu nadciśnienia.

Takie leki złożone są droższe, ale w dłuższym okresie stosowania są jednak bardziej opłacalne, bo pozwalają lepiej w dłuższym kontrolować ciśnienie tętnicze pacjenta. W sumie są zatem bardziej opłacalne i warto w nie zainwestować – tłumaczy prof. Filipiak.

W naszym kraju zaledwie 8-12 proc. pacjentów stosuje polipigułki w leczeniu nadciśnienia, mniej niż w innych krajach.

W Portugalii zażywa je prawie połowa pacjentów z nadciśnieniem, ale kontrolę ciśnienia uzyskano tam u 60 proc. osób z tą dolegliwością – ocenia prof. Andrzej Tykarski.

W leczeniu nadciśnienia tętniczego bardzo ważna jest zmiana stylu życia, głównie zapobieganie otyłości, zwiększenie aktywności fizycznej oraz ograniczenie spożycia soli. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, żeby być aktywnym fizycznie przez co najmniej 150 minut tygodniowo (np. 30 minut pięć razy w tygodniu).

Specjaliści Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego zalecają głównie spacery, pływanie oraz jazdę na rowerze.

Red. (źródło: PAP)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

CAPTCHA